Na ten niewysoki, ale bardzo widokowy szczyt można wejść bez całodziennej wyprawy, a jednocześnie połączyć go z dłuższą trasą grzbietem Pasma Jałowieckiego. W tym artykule opisuję Lachów Groń, znany także jako Buciorysz, podaję najpraktyczniejsze warianty dojścia, orientacyjny czas przejścia, trudność oraz wskazówki dotyczące przygotowania.
Najważniejsze informacje przed wyjściem na Buciorysz
- Wysokość szczytu wynosi około 1045 m n.p.m.
- Najkrótsze wejście prowadzi z Koszarawy żółtym szlakiem.
- Trasa z centrum Koszarawy i z powrotem ma około 6 km.
- Jednokierunkowe przejście zajmuje zwykle około 1 godziny i 15 minut.
- Najlepsze panoramy obejmują Babią Górę, Pilsko i Beskid Śląski.

Gdzie leży Lachów Groń i czym wyróżnia się ten szczyt
Buciorysz znajduje się w Paśmie Jałowieckim Beskidu Żywieckiego, niedaleko Koszarawy, Stryszawy i Jałowca. W regionalnych podziałach można spotkać również określenie Beskid Żywiecko-Orawski, ale dla planowania wycieczki najważniejsze są konkretne punkty na mapie, a nie sama klasyfikacja pasma.
Szczyt ma 1045 m n.p.m. i dwa wierzchołki rozdzielone płytkim siodłem. W pobliżu znajduje się Hala Janoszkowa, dawna polana pasterska z zachowanym szałasem. To właśnie otwarte fragmenty grzbietu sprawiają, że wycieczka nie jest wyłącznie leśnym podejściem.
Najbardziej podoba mi się tutaj proporcja między wysiłkiem a nagrodą. Podejście nie wymaga tatrzańskich umiejętności, a przy dobrej widoczności można zobaczyć Babią Górę, Pilsko, Pasmo Policy, Beskid Śląski i część Beskidu Małego. W kierunku wschodnim pojawiają się także Jałowiec i Czerniawa Sucha.
Najkrótsze wejście prowadzi z Koszarawy
Najprostszy wariant zaczyna się w centrum Koszarawy i prowadzi żółtym szlakiem PTTK. Trasa jest czytelna, ale jej początkowy odcinek może prowadzić przez drogi lokalne, pola i fragmenty leśne. Po wejściu wyżej marsz staje się bardziej typowo beskidzki, z polanami i spokojnym grzbietem.
| Parametr | Orientacyjna wartość |
|---|---|
| Dystans tam i z powrotem | około 6 km |
| Czas w jedną stronę | około 1 godz. 15 min |
| Najwyższy punkt | 1045 m n.p.m. |
| Trudność | łatwa lub umiarkowana |
| Oznakowanie | żółty szlak |
Podane czasy traktuję jako orientacyjne. Osoba początkująca, idąca z dzieckiem albo robiąca dłuższe postoje powinna doliczyć 30-60 minut. Po deszczu błotniste odcinki i śliskie korzenie mogą wyraźnie spowolnić przejście, dlatego lekkie obuwie miejskie nie jest tu dobrym pomysłem.
W pobliżu początku trasy trzeba zwracać uwagę na możliwość parkowania. Nie zakładałbym automatycznie, że przy samym szlaku będzie dużo wolnych miejsc. Bezpieczniej zostawić samochód w dozwolonym miejscu w centrum miejscowości i nie zastawiać wjazdów mieszkańcom.
Dłuższa wycieczka przez Czerniawę Suchą i Jałowiec
Sam szczyt można potraktować jako pierwszy punkt większej wyprawy. Żółty szlak prowadzi dalej przez Czerniawę Suchą w stronę Jałowca, który wznosi się na wysokość 1111 m n.p.m. Taki wariant daje znacznie więcej marszu grzbietem i lepiej pokazuje charakter całego Pasma Jałowieckiego.
Przejście z Koszarawy przez Buciorysz, Czerniawę Suchą i Jałowiec, a potem powrót tą samą drogą, to około 14-15 km i mniej więcej 5 godzin samego ruchu. Z przerwami trzeba zaplanować większość dnia. Nie jest to trasa technicznie trudna, ale długość oraz suma podejść sprawiają, że wymaga już przyzwoitej kondycji.
- Dla początkujących lepszy będzie krótki wariant z Koszarawy.
- Dla osób z kondycją dobrym celem będzie połączenie szczytu z Jałowcem.
- Przy niepewnej pogodzie rozsądniej zawrócić po zdobyciu Buciorysza, ponieważ dalsza trasa oznacza dłuższy powrót.
Ja wybieram dłuższą wersję przede wszystkim wtedy, gdy prognoza jest stabilna i mam odpowiedni zapas czasu. W tym paśmie odległości na mapie potrafią wyglądać niewinnie, ale kolejne podejścia i zejścia odbierają więcej energii, niż sugerowałaby sama wysokość szczytów.
Widoki, nawierzchnia i trudność na trasie
Największym atutem wycieczki są polany Hali Janoszkowej oraz widokowe fragmenty grzbietu. W lesie panorama znika na dłuższy czas, dlatego nie należy oczekiwać nieprzerwanego widoku od początku do końca. Najlepsze warunki do oglądania odległych pasm pojawiają się po przejściu frontu, kiedy powietrze jest przejrzyste.
Technicznie trasa nie jest wymagająca. Nie ma tu łańcuchów, stromych skalnych progów ani ekspozycji, ale miejscami występują korzenie, błoto i nierówna droga leśna. Zimą sytuacja zmienia się szybko. Ubity śnieg może ułatwiać marsz, lecz oblodzenia wymagają raczków, a krótkie listopadowe dni zwiększają ryzyko powrotu po zmroku.
Najlepszym okresem na pierwszą wizytę jest późna wiosna, lato oraz początek jesieni. Wiosną trzeba liczyć się z mokrą nawierzchnią, a jesienią z ograniczoną widocznością w lesie i wcześniejszym zachodem słońca. Przed wyjściem sprawdzam nie tylko temperaturę, lecz także wiatr, opady i długość dnia.
Co zabrać i jak zaplanować wyjście
Na krótki wariant nie potrzeba specjalistycznego wyposażenia, ale podstawy robią dużą różnicę. W plecaku powinny znaleźć się:
- buty z bieżnikiem, najlepiej chroniące kostkę,
- minimum 1-1,5 litra wody na osobę,
- kurtka przeciwdeszczowa i dodatkowa warstwa ocieplająca,
- naładowany telefon z mapą offline,
- mała apteczka, latarka oraz przekąska.
Nie liczyłbym na regularne punkty uzupełniania wody. Źródełko w rejonie hali może być sezonowe, a jego stan sanitarny nie zawsze jest pewny. Najbezpieczniej zabrać własny zapas i potraktować napotkaną wodę jako awaryjną, po wcześniejszym uzdatnieniu.
Częsty błąd polega na ocenianiu wycieczki wyłącznie przez pryzmat wysokości 1045 m n.p.m. O trudności decydują również przewyższenie od miejsca startu, stan podłoża i długość powrotu. Nawigację uruchamiam przed wejściem do lasu, a nie dopiero wtedy, gdy oznaczenia zaczynają być mniej oczywiste.
Dlaczego ten szczyt dobrze sprawdza się na spokojny górski dzień
Buciorysz jest dobrym celem dla osób, które chcą poczuć beskidzki klimat bez podejmowania całodziennej, wyczerpującej wyprawy. Krótkie wejście z Koszarawy daje konkretny cel i widokową nagrodę, a możliwość przedłużenia trasy na Jałowiec pozwala dopasować wycieczkę do kondycji oraz pogody.
Na pierwsze podejście wybrałbym suchy dzień, żółty szlak z Koszarawy i spokojne tempo. Jeśli po dotarciu na Halę Janoszkową zostanie zapas sił, można zdecydować o dalszej wędrówce, ale powrót przed zmrokiem powinien być ważniejszy niż zdobycie kolejnego wierzchołka. Właśnie ta elastyczność sprawia, że jest to jeden z rozsądniejszych celów na jednodniowy wypad w Beskid Żywiecki.
