Trzy Korony ze Szczawnicy - trasa, czas i trudności

Trzy Korony, szlak ze Szczawnicy, jesienią. Skaliste szczyty górują nad lasem mieniącym się barwami złota i czerwieni.

Spis treści

Plan wydaje się prosty: ruszyć ze Szczawnicy, zdobyć Trzy Korony i wrócić przed wieczorem. W praktyce bezpośredni wariant prowadzi przez Sokolicę oraz eksponowane fragmenty Pienin, dlatego dobrze wiedzieć, ile naprawdę zajmuje, gdzie czekają trudniejsze odcinki i kiedy lepiej wybrać łatwiejszy dojazd do Sromowiec Niżnych. Poniżej opisuję trasę, warianty przejścia, koszty, przeprawę przez Dunajec i wyposażenie, które faktycznie przydaje się na szlaku.

Najważniejsze informacje przed wyjściem na szlak

  • Najbardziej widokowa trasa prowadzi ze Szczawnicy przez Sokolicę, Czertezik, Zamek Pieniński i Trzy Korony.
  • Do platformy na Okrąglicy jest około 8,5 km w jedną stronę, a przejście zajmuje zwykle 4 godziny.
  • Pełna wycieczka ze Szczawnicy i z powrotem to około 7-8 godzin marszu, bez dłuższych przerw i kolejek.
  • Bilet na galerie widokowe kosztuje 10 zł normalny i 5 zł ulgowy. Ten sam bilet obowiązuje na Trzech Koronach i Sokolicy.
  • Najłatwiejszy dostęp do szczytu zapewnia wariant ze Sromowiec Niżnych przez Wąwóz Szopczański i Przełęcz Szopka.

Widok z **Trzy Korony szlak ze Szczawnicy** na dolinę i góry. Jesienne liście na pierwszym planie.

Jak wygląda bezpośredni szlak ze Szczawnicy

Najciekawszy wariant zaczyna się przy przystani flisackiej w Szczawnicy, w pobliżu schroniska Orlica. Po przeprawie przez Dunajec wchodzimy na szlak niebieski, który prowadzi najpierw w stronę Sokolicy, a później pienińskim grzbietem ku Trzem Koronom.

Pierwszy odcinek jest dość stromy i szybko pokazuje, że nie będzie to spacer po dolinie. Ścieżka wiedzie przez las, miejscami pojawiają się kamienne stopnie, korzenie i zabezpieczenia. Podejście na Sokolicę nie jest długie, ale wymaga spokojnego tempa, zwłaszcza gdy podłoże jest mokre.

Sokolica jako pierwszy punkt widokowy

Sokolica ma 747 m n.p.m. i jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Pieninach. Z niewielkiej galerii widokowej widać przełom Dunajca, Małe Pieniny oraz okoliczne grzbiety. Słynna sosna rosnąca na skalnej krawędzi jest oczywiście najbardziej rozpoznawalnym elementem panoramy, ale sam widok na rzekę robi większe wrażenie niż większość zdjęć.

Na szczyt trzeba podejść krótkim odejściem od głównego przebiegu trasy. Radzę to zrobić, ponieważ obejście Sokolicy bokiem oznacza pominięcie najlepszego punktu widokowego na pierwszej części wycieczki.

Przez Sokole Perci i Zamek Pieniński

Za Sokolicą szlak prowadzi przez Czertezik, Czerteż, Przełęcz Sosnów i kolejne fragmenty pienińskiego grzbietu. To najbardziej wymagająca część trasy. Są tu strome zejścia, podejścia, schody i odcinki z barierkami, a ścieżka chwilami biegnie blisko skalnych zboczy.

Po drodze mijamy pozostałości Zamku Pienińskiego, związanego z księżną Kingą. Nie jest to duża warownia, lecz ruiny dobrze urozmaicają długie przejście grzbietem. Dalej trasa schodzi w kierunku polany Kosarzyska, skąd zaczyna się podejście pod masyw Trzech Koron.

Ostatni odcinek prowadzi niebieskim szlakiem przez Przełęcz Szopka i Siodło. Na platformę widokową na Okrąglicy wchodzi się po metalowych schodach. Samo podejście nie jest technicznie trudne, ale przy dużym ruchu tworzy się kolejka, dlatego najlepiej dotrzeć tutaj rano albo poza szczytem sezonu.

Trzy Korony ze Szczawnicy czy łatwiejszy wariant

Bezpośrednia trasa ze Szczawnicy jest najładniejsza, ale niekoniecznie najlepsza dla każdego. Łączy kilka atrakcji w jedną długą wycieczkę, a po drodze trzeba pokonać liczne zmiany wysokości. Osoby z małym doświadczeniem górskim często oceniają Pieniny jako łatwe, a potem są zaskoczone liczbą podejść na odcinku między Sokolicą a Trzema Koronami.

Wariant Charakter trasy Czas orientacyjny Dla kogo
Szczawnica - Sokolica - Trzy Korony Długi, widokowy, miejscami eksponowany Około 4 godziny do szczytu Dla osób z dobrą kondycją
Sromowce Niżne - Wąwóz Szopczański - Trzy Korony Krótszy i prostszy, z jednym głównym podejściem Około 1,5-2 godziny na szczyt Dla rodzin i początkujących
Krościenko - Przełęcz Szopka - Trzy Korony Umiarkowany, bez przejścia przez Sokolicę Około 2-2,5 godziny Dla osób, które chcą skrócić trasę

Jeżeli najważniejszy jest sam szczyt, rozsądniej dojechać ze Szczawnicy do Sromowiec Niżnych i wejść żółtym szlakiem przez Wąwóz Szopczański. Po dotarciu na Przełęcz Szopka pozostaje krótki odcinek niebieskim szlakiem. To rozwiązanie pozwala zobaczyć Trzy Korony bez podejmowania całodziennej wyprawy.

Dobrym kompromisem jest przejście w jedną stronę ze Szczawnicy przez Sokolicę na Trzy Korony, a zejście do Krościenka lub Sromowiec Niżnych. Trzeba wtedy wcześniej sprawdzić transport powrotny. W sezonie busy kursują częściej, poza sezonem rozkład może być znacznie mniej wygodny.

Ile trwa przejście i jak trudna jest trasa

Od przystani w Szczawnicy do platformy na Okrąglicy jest około 8,5 km. Czas przejścia podawany dla sprawnego turysty wynosi mniej więcej 4 godziny, ale w realnych warunkach lepiej założyć 4,5 godziny. Tempo zwalniają zdjęcia, odpoczynki, kolejka na galerii oraz tłok na węższych fragmentach.

Powrót tą samą drogą zajmuje zwykle około 3-3,5 godziny. Całość daje więc mniej więcej 17 km i 7-8 godzin samego marszu. Z przerwą na jedzenie, widoki i ewentualne oczekiwanie przy przeprawie przez Dunajec trzeba zarezerwować praktycznie cały dzień.

Przeczytaj również: Przehyba - schronisko PTTK. Jaki szlak wybrać?

Co najbardziej męczy na trasie

Nie wysokość Trzech Koron jest tutaj największym problemem. Szczyt ma 982 m n.p.m., więc parametry nie przypominają wysokich gór. Trudność wynika raczej z powtarzających się podejść i zejść, nierównego podłoża oraz eksponowanego charakteru fragmentów między Sokolicą a Zamkową Górą.

Przy suchej pogodzie trasa jest dostępna dla większości osób z podstawową kondycją. Po deszczu sytuacja zmienia się wyraźnie. Śliskie korzenie i kamienie potrafią spowolnić marsz, a zejścia wymagają większej ostrożności niż samo podejście.

Przeprawa, bilety i organizacja wycieczki

Rozpoczynając trasę w Szczawnicy, trzeba uwzględnić przeprawę przez Dunajec. Prom nie działa przez cały rok i może mieć ograniczone godziny kursowania, dlatego przed wyjściem należy sprawdzić aktualne informacje. Gdy przeprawa jest nieczynna, bezpieczniej wybrać wejście od strony Sromowiec Niżnych albo Krościenka.

Pieniński Park Narodowy pobiera opłatę za wejście na galerie widokowe Trzech Koron i Sokolicy. Aktualnie bilet normalny kosztuje 10 zł, a ulgowy 5 zł. Opłaty obowiązują od 1 kwietnia do 15 listopada, natomiast od 16 listopada do 31 marca wejście na galerie jest bezpłatne.

Jeden bilet kupiony na Trzech Koronach jest ważny tego samego dnia również na Sokolicy. Nie daje jednak prawa do wejścia poza kolejką. W najbardziej oblegane dni oczekiwanie na platformę może potrwać, dlatego poranny start naprawdę robi różnicę.

Samochód najlepiej zostawić na wyznaczonym parkingu w Szczawnicy, Krościenku albo Sromowcach Niżnych. Nie próbowałbym podjeżdżać jak najbliżej szlaku za wszelką cenę. W sezonie wolne miejsce znika szybko, a późniejszy powrót do auta może wymagać dodatkowego przejazdu busem.

Co zabrać i kiedy lepiej odpuścić wyjście

Na tę trasę wystarczą solidne buty trekkingowe z przyczepną podeszwą. Sandały, miejskie sneakersy i obuwie z gładką podeszwą są złym pomysłem, szczególnie na odcinkach z kamieniami i korzeniami. Przy długiej pętli przydadzą się także kijki trekkingowe, choć na najbardziej eksponowanych fragmentach lepiej je złożyć i mieć wolne ręce.

  • zabierz co najmniej 1,5-2 litry wody na osobę, zwłaszcza w ciepły dzień,
  • spakuj lekką kurtkę przeciwdeszczową, nawet gdy rano świeci słońce,
  • korzystaj z mapy offline, ponieważ zasięg telefonu bywa nierówny,
  • zostaw zapas czasu na powrót, a nie tylko na zdobycie szczytu,
  • przy dzieciach trzymaj się z tyłu grupy i nie pozwalaj na samodzielne podchodzenie do krawędzi.

Park nie odśnieża szlaków i nie usuwa z nich opadłych liści. Zimą oraz po intensywnych opadach trzeba liczyć się z lodem, błotem i ograniczoną widocznością. W takich warunkach przydają się raczki, a czasem najlepszą decyzją jest przełożenie wycieczki.

Nie wchodziłbym na trasę podczas burzy, silnego wiatru ani przy gęstej mgle. Pienińskie ścieżki są krótsze niż tatrzańskie, ale ich eksponowane fragmenty nie wybaczają pośpiechu. Najczęstszy błąd polega na traktowaniu całej trasy jak łatwego spaceru tylko dlatego, że szczyt nie leży wysoko.

Najlepszy plan na Trzy Korony ze Szczawnicy

Jeśli zależy mi na pełnym pienińskim doświadczeniu, wybieram start rano przy przystani w Szczawnicy, przejście przez Sokolicę i spokojny marsz grzbietem do Okrąglicy. To wariant długi, lecz daje najwięcej widoków i pozwala zobaczyć kilka najważniejszych miejsc parku podczas jednej wycieczki.

Jeżeli celem jest wyłącznie panorama z Trzech Koron, lepiej skrócić dojazd i rozpocząć podejście w Sromowcach Niżnych. Najważniejsze jest dopasowanie trasy do kondycji, pogody i czasu powrotu. W Pieninach nie trzeba zdobywać wszystkiego jednego dnia, a rozsądnie wybrany wariant zwykle daje więcej satysfakcji niż ambitny plan realizowany w pośpiechu.

FAQ - Najczęstsze pytania

Do platformy na Okrąglicy jest około 8,5 km, a przejście zajmuje zwykle 4-4,5 godziny. W obie strony trzeba zaplanować około 17 km i 7-8 godzin marszu, bez dłuższych przerw i kolejek.

Najłatwiejsze podejście prowadzi ze Sromowiec Niżnych przez Wąwóz Szopczański i Przełęcz Szopka. Na szczyt dociera się zwykle w 1,5-2 godziny, dlatego ten wariant jest odpowiedni dla rodzin i początkujących.

Bilet normalny kosztuje 10 zł, a ulgowy 5 zł. Opłata obowiązuje od 1 kwietnia do 15 listopada, a jeden bilet kupiony na Trzech Koronach jest tego samego dnia ważny także na Sokolicy.

Przed wyjściem sprawdź działanie przeprawy przez Dunajec, ponieważ prom nie kursuje przez cały rok i może mieć ograniczone godziny. Zabierz także buty trekkingowe, 1,5-2 litra wody na osobę, kurtkę przeciwdeszczową oraz mapę offline, a przy burzy, silnym wietrze lub mgle przełóż wycieczkę.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

trzy korony
sokolica
pieniny
wąwóz szopczański
dunajec
Autor Maksymilian Wiśniewski
Maksymilian Wiśniewski
Nazywam się Maksymilian Wiśniewski i od 10 lat z pasją zajmuję się turystyką górską. Moja przygoda z górami zaczęła się w dzieciństwie, kiedy to z rodziną wędrowałem po polskich szlakach. Od tamtej pory góry stały się nie tylko moją pasją, ale także sposobem na życie. W swoich tekstach staram się dzielić wiedzą na temat wycieczek górskich, sprzętu oraz praktycznych wskazówek dla każdego, kto pragnie odkrywać piękno natury. Zawsze dbam o to, aby moje artykuły były rzetelne i przystępne. Porównuję informacje, sprawdzam źródła i staram się upraszczać trudne tematy, aby każdy mógł z łatwością zrozumieć, jak przygotować się do górskich wędrówek. Śledzę najnowsze trendy w turystyce górskiej, co pozwala mi dostarczać aktualne i użyteczne informacje. Mam nadzieję, że moje doświadczenie i zaangażowanie pomogą innym w odkrywaniu uroków górskich przygód.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz